Zdzisław Beksiński, fot.: materiały organizatora

Wystawa „Beksiński Nieznany” w Łodzi!

Soter Jaxa – Małachowski. W 150. rocznicę urodzin artysty

Mela Muter „Portrecistka” w Cosmopolitan Twarda 4

Frida Diego

Wystawa fotografii „Frida i Diego. Niech żyje życie!”

Bogdan Dziworski – f/5.6

„Być kobietą…” wystawa w Pałacu Schoena w Sosnowcu

Andrzej Wróblewski

Szczeliny wolności – sztuka w latach 1945-1948/1949

Tadeusz Chyła malarstwo

Malarstwo Tadeusza Chyły

W żywiole sztuki. Jan Bogumił Plersch

Hanna Rudzka-Cybisowa

„Między Montmartre’em a Montparnasse’em”

Ładowanie Wydarzenia

« Wszystkie Wydarzenia

  • To event minęło.

Gordon Parks: Aparat to moja broń

18 marca 201721 maja 2017

Tytuł wystawy Gordon Parks: Aparat to moja broń jest cytatem z pierwszej i najważniejszej książki Parksa — wspomnień A Choice of Weapons [Wybór broni]. To zarazem motto jego życia określające precyzyjne wybieranie środków tak, by dosięgnąć celu, ale także będące formą aktywizmu w walce o równość społeczną.

Jakim był fotoreporterem? Jak szukał tematów? W jaki sposób fotografował ludzi i jak traktował swoich bohaterów? Wystawa prezentuje wybór osiemdziesięciu fotografii Parksa. Są wśród nich zarówno fotograficzne ikony, jak i zdjęcia mało znane. Jako fotograf był przede wszystkim zaangażowanym humanistą. „Uczyniłem ze swojego aparatu fotograficznego narzędzie świadomości społecznej. Zdrowy rozsądek podpowiadał, że muszę mieć wystarczające zrozumienie, co jest dobre, a co złe, inaczej aparat stałby się w końcu moim wrogiem”.

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Gordona Parksa można uznać za wcielenie amerykańskiego mitu self-made mana. Urodzony jako piętnaste dziecko w rodzinie Parksów, musiał walczyć o przetrwanie, o pracę, rodzinę, wreszcie o prawa Afroamerykanów. Przeżył 93 lata dokumentując wielkie i małe zmiany. Był pierwszym czarnoskórym fotografem magazynów „Life” i „Vogue”, reżyserem w Hollywood, pisarzem i poetą oraz kompozytorem. Wydał kilka pamiętników. W każdym z nich podkreślał swój upór w dążeniu do tego, by zostać „kimś” — człowiekiem szanowanym i szanującym innych.

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Zaangażowanie Parksa w walkę o równość społeczną zostało docenione przez obie strony. Zarówno przez bohaterów jego reportaży, jak i przez środowisko czytelników i dziennikarzy magazynu „Life”, gdzie przez lata pracował. Zgłębiając temat, wchodząc w życie codzienne portretowanych ludzi, dotykał prawdy, którą następnie pokazywał w najważniejszym magazynie ilustrowanym świata. Drogę do kariery utorował sobie reportażem o przestępczości w Nowym Jorku. Mógł w naturalny sposób wejść do świata czarnych i pokazać białym ich największe problemy. Zawdzięczał to człowiekowi, który uformował go jako fotografa — Royowi Strykerowi, szefowi fotografów w pozarządowym projekcie Farm Security Administration (FSA). Stryker udzielając Parksowi lekcji opowiadania historii za pomocą fotografii, zasugerował mu zainteresowanie się losami Elli Watson — sprzątaczki w budynku FSA. Zdjęcie, którego tytuł nawiązuje do słynnego obrazu Granta Wooda Amerykański gotyk, dziś zaliczane jest do najważniejszych fotografii XX wieku.

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Wystawa Gordon Parks: Aparat to moja broń odzwierciedla podział, jakiego sam autor dokonał w swoich archiwach. Układ chronologiczny jest miejscami zaburzony kosztem nadrzędnej tematyki prac. Zestawione razem podkreślają wyjątkową zdolność fotografa do odnajdywania się w skrajnych sytuacjach społecznych i kulturowych. Z podobnym wyczuciem potrafił sportretować żebraczkę w Estoril w Portugalii, jak i contessę w Paryżu. Miał swoje ulubione, sprawdzone sposoby na kadrowanie, opowiadanie historii. Z pewnością odrobił lekcję modernizmu, co widać szczególnie w jego wczesnych pracach. Ale to nie styl fotografowania czy sposób kadrowania zapamiętujemy. W jego zdjęciach najważniejszą rolę gra człowiek. „Niekiedy, szczególnie w początkach kariery, pozwalałem aparatowi, aby osądzał ludzi, zanim spróbuje ich zrozumieć. Znajdowałem usprawiedliwienie w nieprawdziwym powiedzeniu, że fotografia nigdy nie kłamie. Od tamtego czasu nauczyłem się, że to, kim jest człowiek, nie zawsze widać na jego twarzy. Zwykle istnieje głębsza prawda o nim ukryta w środku, często uwięziona przez nieustępliwego wroga — jego samego”.

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Gordon Parks: Aparat to moja broń, Zachęta, fot. Marek Krzyżanek

Fotografie Gordona Parksa mogą dziś przywrócić wiarę w obraz i jego sens. Przybliżają także historię XX wieku — przemian zachodzących nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Potrzebują jedynie kontekstu. Jednak najbardziej wymagają od widza wczytania się, ciekawości świata. Parks całe życie walczył z uprzedzeniami i udowadniał, że nawet najmniejsza zmiana jest warta podjęcia wysiłku. Mamy wybór, trzeba go tylko dokonać.


źródło: Zachęta Narodowa Galeria Sztuki

Szczegóły

Start:
18 marca 2017
Koniec:
21 maja 2017
Wydarzenie Category:
Wydarzenie Tagi:
, ,

Miejsce

Zachęta Narodowa Galeria Sztuki | Miejsce Projektów Zachęty
ul. Gałcyńskiego 3
00-362 Warszawa, Polska
+ Google Map
Telefon:
+48 22 826 01 36
Strona internetowa:
zacheta.art.pl