123… polskie plakaty, które warto znać

Powroty. Szwajcarska kolekcja Zbigniewa Mikulskiego

Dźwięki pierwotne

Martyna Wójcik-Śmierska ilustracja

Słownik dobrych łodzianizmów. Interpretują polscy ilustratorzy

„Biegnąc z wilkami” w Płockiej Galerii Sztuki

Wokół Konrada Krzyżanowskiego. Asocjacje i ekspresje

Paweł Skurski „Historia ludzka” – wystawa malarstwa

Salvador Dali, wystawa, Sosnowiec, Pałac Shoena

Salvador Dali – Boska komedia. Z prywatnej kolekcji Kesauri

Międzynarodowa Wystawa Kolażu w Polsce

Wajda

Ładowanie Wydarzenia

« Wszystkie Wydarzenia

Porozmawiajmy

17 maja 201923 czerwca 2019

Wystawa czynna do: 23 czerwca 2019 r.
Muzeum Narodowe w Krakowie|
Pawilon Józefa Czapskiego

Z encyklopedycznej definicji wynika, że dialog „to rozmowa dwóch osób, to też szereg rozmów, negocjacji i innych działań mających doprowadzić do porozumienia między stronami konfliktu”.

Ryszard Woźniak (1956-) Porozmawiajmy (1983), MNK

Ryszard Woźniak (1956-) Porozmawiajmy (1983), MNK

Wystawa Porozmawiajmy, prezentowana w Pawilonie Józefa Czapskiego, towarzyszy „2. Krakowskim Spotkaniom Artystycznym 2019 – DIALOGI. Malarstwo. Rzeźba. Rysunek”. Ich hasłem przewodnim jest dialog.

Tegoroczna odsłona poświęcona jest delikatnej materii, jaką jest komunikowanie się ze sobą – na przykładzie kilkunastu wybranych dzieł z kolekcji własnej Muzeum Narodowego w Krakowie. Akt komunikacji nie sprowadza się tylko do intymnych, indywidualnych rozmów, ale obejmuje również przestrzeń społeczną. O tym właśnie jest ta wystawa, o różnych postawach i formach rozmowy ze społeczeństwem, władzą czy Bogiem. Czasami są to rozmowy, które odbywamy sami ze sobą, często w kontekście przemian zachodzących w naszej obywatelskiej świadomości. Na wystawie próbujemy uchwycić „dialog” lat 70. i początku 80. XX wieku w Polsce. Był to w naszej historii czas niezwykły, pełen skrajnych, stopniowo uwalnianych emocji, których konsekwencje społeczeństwo odczuwa jeszcze dzisiaj. W tym okresie artyści żywo odnosili się do otaczającej realności i komentowali ją na swój indywidualny artystyczny sposób. Stąd też widoczna na wystawie różnorodność w obrazowaniu rzeczywistości, niejednoznaczność, ba! – nieoczywistość. Wystawa Porozmawiajmy zaczerpnęła tytuł od jednej z prac biorących w niej udział. Mowa o obrazie Ryszarda Woźniaka z warszawskiej GRUPPY, która swą demaskatorską twórczością w mocny i bezkompromisowy sposób komentowała rzeczywistość lat 80. XX wieku w naszym kraju.

Ekspozycja składa się z kilkunastu prac polskich artystów, których twórczość najpełniej wybrzmiała w podobnym czasie – w burzliwych latach 70. i 80. Dzieła te definiują różne formy szeroko rozumianej rozmowy. Niejednokrotnie jest to bezgłośna dyskusja ze sobą samym, potrzeba zrozumienia i wsłuchania się w siebie, we własne myśli, jak na obrazie Łukasza Korolkiewicza Krucha prywatność (1981/1982), gdzie mocno odczuwa się potrzebę schowania się za drzwiami intymności, chronienia jej przed zewnętrznym światem. Innym razem, jak w pracy Pawła Taranczewskiego Rozmowa duchowa (1980), jesteśmy świadkami kontemplowania w ciszy i zadumie bliskości najwyższego Bytu. To wyjątkowa chwila zwrócenia się ku Bogu, duchowego dyskursu. Zagadkową, zarówno w treści, jak i formie, jest praca Nie bój się mnie (1977) Zbysława Maciejewskiego, w której dwie nierzeczywiste postacie, zwrócone ku sobie, intrygują swym zachowaniem. „Starsza” wydaje się wyciągać skarłowaciałe ręce do tej „młodszej” – dziecka (?), zalęknionego czy zawstydzonego… Odnosi się wrażenie, jakby chciała je oswoić, obłaskawić. Tylko czy aby na pewno? Są też prace, w których widać złość – to już nie rozmowa – to nie dialog, to krzyk, jak w tytułowej dla wystawy pracy Woźniaka Porozmawiajmy (1983). Na pierwszym planie widać stojących naprzeciw siebie mężczyzn – jeden wrzeszczy, drugi spuścił wzrok, wydają się głusi na to, co jeden drugiemu ma do powiedzenia. Tutaj nie ma miejsca na kompromis. To nie rozmowa, to próba wykrzyczenia swojej racji. A tym samym obojętność na argumenty interlokutora. W tym kontekście konsolacyjne „porozmawiajmy” wydaje się tylko ironicznym puszczeniem oka przez artystę. Czy właśnie tak wygląda większość rozmów, które prowadzimy, również w życiu publicznym?

Józef Tischner pisał: „Dialog oznacza, że ludzie wyszli z kryjówek, zbliżyli się do siebie, rozpoczęli wymianę zdań. Początek dialogu – wyjście z kryjówki – jest już dużym wydarzeniem. Trzeba się wychylić, przekroczyć próg, wyciągnąć rękę, znaleźć wspólne miejsce do rozmowy”[1]. Dialog zaczyna się w miejscu, w którym naprzeciwko człowieka staje drugi człowiek i chcą się usłyszeć, i chcą się słuchać. Chcą się rozumieć oraz zrozumieć, kim są, czego chcą, a czego nie. Dialog to początek. Czy zatem artysta jest słuchany, czy jest w ogóle słyszany? Czy my (odbiorcy jego sztuki) w ogóle słyszmy to, co do nas mówi? Jaki prowadzi z nami dialog? Jak wygląda jego rozmowa z krajem, w którym żyje, i z ludźmi, dla których tworzy? Kolejne prace na tej wystawie udowadniają, że to trudna rozmowa, a jej rezultat nie jest oczywisty. Rozmowy kontrolowane (1982) Macieja Bieńkowskiego dosadnie pokazują, jak można „porozmawiać”… Objawia się tu cała groteskowość rzeczywistości tamtych lat – jak mówić do siebie, wiedząc, że to, co się mówi, podlega kontroli, że jest się podsłuchiwanym, że nie można być szczerym, że taka rozmowa musi być „zakodowana”, by podsłuchujący nie rozszyfrował jej istoty. Bohaterowie obrazu są agresywni, nieprzyjemni i złowieszczy. Skarykaturowani. Widać tu dosadnie, jak władza „słucha” obywateli. Chce mieć wiedzę o tym, o czym rozmawiają, myślą, marzą, ale sama nie chce z nimi rozmawiać. Chce tylko sprawować kontrolę nad tym, co się mówi. Drugi obraz jeszcze brutalniej i dosadnie pokazuje, w jaki sposób władza wchodzi w kontakt ze społeczeństwem. Tu nie ma miejsca na polemikę. Zamiast dialogu, porozumienia jest terror, zastraszanie i w wyniku braku posłuszeństwa – śmierć (Masakra w Lublinie, 1982).

Kompozycja ta, podobnie jak Rozmowy kontrolowane, należy do cyklu Stan wojenny, inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, które miały miejsce podczas stanu wojennego w Lubinie, w Zagłębiu Miedziowym, gdzie w dniach 31 VIII – 2 IX 1982 roku podczas tłumienia manifestacji przeciwko stanowi wojennemu funkcjonariusze SB zastrzelili trzy osoby, a wiele innych ranili. Obraz powstał na podstawie zdjęcia opublikowanego w jednej z gazet. Pełna napięcia i emocji, na pierwszy rzut oka karykaturalna scena, zupełnie nierzeczywista, a jednak jak najbardziej realna. To obraz tragicznej walki o wolność i godność oraz próba zdeptania i zgniecenia w zarodku tej tęsknoty. O tym też jest praca Krzyż w zimie (1983) Łukasza Korolkiewicza. Nie mniej dramatyczne jest Epitafium 1 (1981) Andrzeja Okińczyca. W mrocznym tle tej instalacji widoczne są męskie plecy, ze związanymi sznurem z tyłu rękami, trzy kule w miejscu głowy. Taką rozmowę z człowiekiem prowadzi kat, który zabija strzałem w potylicę. Wielki Mur Dynastii Ts´in, czyli nasz dom jednorodzinny (1982) – przewrotny i ironiczny obraz, chciałoby się rzec, porozumienia i otwartości – nasz dom – miejsce spotkania, zrozumienia i szukania wspólnego języka, by się po prostu dogadać, by „jakoś” ze sobą funkcjonować w tym naszym „domu”. Mur, którym się oddzielamy, który nas dzieli, nie daje szansy na dialog.

Szczegóły

Start:
17 maja 2019
Koniec:
23 czerwca 2019
Wydarzenie Category:
Strona internetowa:
https://mnk.pl/wystawy/porozmawiajmy