Artystka. Anna Bilińska-Bohdanowicz

Zapiski przy sztaludze. Przyjaźnie Sienkiewicza w świecie malarskim

Przewrót …do źródeł

Tomasz Zjawiony. Doły – wernisaż wystawy

Stanisław Baj – wernisaż wystawy malarstwa w Galerii Gardzienice

Agnieszka Andruszkiewicz. Forma papieru prowadzi mnie…

Aukcja charytatywna sztuki współczesnej w Galerii Belle Arte

Człowiek, osoba, persona. Portret w przestrzeni sakralnej

Nieznany impresjonizm: Manet, Pissarro i im współcześni

Maria Jarema. Andrzej Wróblewski. Realizm istotny

Ładowanie Wydarzenia

« Wszystkie Wydarzenia

Człowiek, osoba, persona. Portret w przestrzeni sakralnej

9 stycznia 202030 kwietnia 2020

człowiek osoba persona, wystawa, muzeum, fromborkCzłowiek, osoba, persona. Portret w przestrzeni sakralnej
Dawny Pałac Biskupi, ul. Katedralna 8, Frombork
wernisaż: 9 stycznia (czwartek), godz. 12.00
styczeń 2020 – kwiecień 2021
kurator: dr Jowita Jagla


Od najdawniejszych pra-początków człowiek chciał zapisać swój ślad w świecie, unaocznić w nim własną obecność; chciał opowiedzieć o sobie zachowując własny wizerunek dla kolejnych pokoleń. Jedną z formuł utrwalenia owego śladu stał się autoportret, później zaś portret.

Szczególnym typem portretu jest portret przynależący do sfery sakralnej – przestrzeni kościołów, kaplic, sanktuariów – za pomocą którego następuje konfrontacja sportretowanej postaci nie tylko z najbliższymi osobami, postronnymi widzami, ale nade wszystko z Istotą Świętą. Jest to portret obrazujący zmarłych, dobroczyńców kościołów, przedstawicieli znamienitych rodów, wybitne osoby duchowne, wiernych proszących o łaskę uzdrowienia w geście wotywnym. Różnorodność formalna i ikonograficzna kreuje tu objętościowo bogaty zbiór dzieł sztuki tworzony przez epitafia, wota, portrety trumienne, kartusze trumienne, blachy trumienne, portrety duchownych katolickich i protestanckich, chorągwie nagrobne, płyty nagrobne, portrety zmarłych leżących na marach żałobnych, autoportrety artystów, tablice ofiar czy ołtarze z wizerunkiem fundatorów.

Proponowana ekspozycja ma na celu nie tylko prezentację ujęć formalnych czy ikonograficznych, jej celem jest głębsza refleksja nad ideą portretu – zjawiska wielopoziomowego, które przedstawia człowieka – osobę – personę.

„Najbardziej interesującą powierzchnią na świecie jest ludzka twarz”.
Georg Lichtenberg

Czytaj dalej »

Po pierwsze człowiek jako istota biologiczna przynależy do świata przyrody jako byt określony przez ciało i przynależną mu płeć. Człowiek z nadaną mu fizjonomią, chorobami, defektami fizycznymi, ale także z urodą jest ze wszech miar wyrosły z natury i w niej określony, to także człowiek należący do konkretnego obszaru geograficznego.

Po drugie człowiek jako osoba historyczna, a zatem zdefiniowany przez warunki społeczne i historię, osadzony w dziejach świata, reprezentujący status materialny, przynależący do danej warstwy społecznej; człowiek określony herbem, funkcją, rangą zawodową, reprezentujący gildię/ cech, stopień woskowy, przynależność religijną.

Po trzecie człowiek jako persona (gr. prósōpon, łac. persona), osoba, ale także „byt rozumny”, utożsamiany z „obliczem”, „twarzą”, człowiekiem który przybiera maskę zasłaniającą rzeczywistość.

Wszystkie te „wcielenia” człowieka – aktora głoszą i „pozorują” w ikonosferze kościołów jego chwałę, dzielność, mądrość, waleczność, a przede wszystkim religijność, która daje gwarancję zbawienia, modlitwę ze strony wiernych i łaskę Boga. W portretach tego typu – niejako ustawicznie – toczy się zatem podskórna, niewidoczna wizualnie walka między pokorą a pychą, mówieniem o sobie samym szeptem i potrzebą bycia zauważonym.

Dominantę tychże ujęć stanowi oczywiście konkretna podobizna człowieka, portret-dokument, dokument-twarz. To właśnie z twarzą konkretnego człowieka komunikuje się widz i Bóg. Twarz wyobraża zarówno człowieka, który oparł się śmierci, człowieka nieśmiertelnego, posiadającego moc nad czasem, ale także paradoksalnie człowieka, którego śmierć obłaskawia, pokonuje mimo pozoru wygranej walki.

[caption id="attachment_12823" align="aligncenter" width="752"]Epitafium Jerzego Rosenberga, 1612 r. Muzeum Diecezjalne, Pelplin. Epitafium Jerzego Rosenberga, 1612 r.
Muzeum Diecezjalne, Pelplin.[/caption]

Szczególną formę portretu stanowią w pewnym sensie także samodzielne inskrypcje, a przede wszystkim herby. Idea herbu narodziła się w Europie w wieku XII, podczas gdy w Polsce nieco później, na przełomie XIII i XIV stulecia. Początkowo herby pełniły funkcję elementu uzbrojenia, umieszczano je na hełmach, tarczach, chorągwiach, identyfikowały w ten sposób rycerzy w walce.

Stopniowo jednak, gdy straciły tą funkcję, przeobraziły się w wyróżnik osób przynależących do warstw uprzywilejowanych. Herby- znaki identyfikujące osobę od średniowiecza w intensywny sposób były obecne w przestrzeni sakralnej, umieszczano je na portalach kościołów, w kaplicach rodowych oraz pogrzebowych, na epitafiach, paramentach kościelnych i ołtarzach. W rodzimej kulturze szlacheckiej i magnackiej herby stanowiły bardzo ważny element ikonograficzny i scenograficzny „inscenizacji” żałobnych. W sztuce protestanckiej ikonografia heraldyczna także zajęła wyróżnioną pozycję – wizerunek drzew genealogicznych, herby rodów szlacheckich, arystokratycznych – znaczących rodów dla danej świątyni zdobiły często ławy i empory kościołów, nade wszystko zaś loże kolatorskie.

Herb często uzupełniał ikonograficzny portret konkretnej osoby, z drugiej strony sam w sobie stanowił nie tyle obraz ciała, ale był „znakiem ciała”. Jak zauważał Hans Belting „znak, który oznaczał nie indywiduum, ale nośnika rodzinnej lub terytorialnej genealogii, który zatem definiował dany ród”. Herb obrazował „ciało społeczne”, był „znakiem rodziny i władzy”, „znakiem przestrzeni panowania”. „Herby zapewniały obecność pana herbu także tam, gdzie nie sięgało już jego ciało. Także tam egzekwował on swoje prawa przez „wystawianie i narzucanie” swojego herbu. W końcu użyczał również innym swojego herbu, by nieśli go przed sobą. (…) Herby musiały „być przez kogoś niesione lub gdzieś przymocowane, aby zapewnić teraźniejszość”. Uwierzytelniały nie tylko prawo, ale również przynależną mu osobę prawną” (Hans Belting).

[caption id="attachment_12824" align="aligncenter" width="1095"]Portret trumienny mężczyzny z Człuchowa, XVII wiek. Muzeum Diecezjalne, Pelplin. Portret trumienny Władysława Dobrskiego, 1695 r. Klasztor Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Wincentego a` Paulo, Chełmno. Portret trumienny mężczyzny z Człuchowa, XVII wiek.
Muzeum Diecezjalne, Pelplin.
Portret trumienny Władysława Dobrskiego, 1695 r.
Klasztor Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Wincentego a` Paulo, Chełmno.[/caption]

Wystawę tworzą dwie przenikające się strefy: strefa ikonografii katolickiej i ikonografii protestanckiej, które udowadniają, że w przypadku zjawiska „portretu” obie te przestrzenie wzajemnie od siebie czerpały i się inspirowały.

Strefę ikonografii katolickiej tworzą m.in.: portrety świętych, portrety znamienitych duchownych, portrety trumienne, portrety zmarłych leżących na marach, epitafia, wota, ołtarze z wizerunkiem fundatora, płyty nagrobne i „ukryte” autoportrety artysty. Z kolei do ikonografii protestanckiej należą: portrety pastorów, epitafia, ołtarze z portretem fundatorów, chorągwie nagrobne, blachy trumienne, kartusze trumienne, tablice ofiar i malowane płyciny z ikonografią heraldyczną.

[caption id="attachment_12825" align="aligncenter" width="1024"]Epitafium portretowe Abrahama zu Eulenburg, I połowa XVII wieku. Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego, Kętrzyn. Portret św. Franciszka Borgiasza, XVII wiek. Muzeum Jezuitów, Święta Lipka. Epitafium portretowe Abrahama zu Eulenburg, I połowa XVII wieku.
Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego, Kętrzyn.
Portret św. Franciszka Borgiasza, XVII wiek.
Muzeum Jezuitów, Święta Lipka.[/caption]

Na ekspozycji zaprezentowano dzieła sztuki pochodzące z kościołów Archidiecezji Warmińskiej i Diecezji Elbląskiej; należące do zgromadzeń zakonnych i klasztorów (Klasztor Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Wincentego a `Paulo w Chełmnie, Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy w Braniewie i Ornecie); pochodzące z kościołów Ewangelicko-Augsburskich i zbiorów prywatnych oraz stanowiące część zbiorów muzealnych (Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu, Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie, Muzeum Mazurskiego w Szczytnie (Oddział Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie), Muzeum Jezuitów w Świętej Lipce i Muzeum Diecezjalnego w Pelplinie).

[caption id="attachment_12826" align="aligncenter" width="821"]Fragment epitafium Jakuba Wojciecha Czeradzkiego, 1727 r. Kościół p.w. św. Elżbiety Węgierskiej, Lubieszewo. Portret ks. Piotra Pawła Witkowskiego, XIX wiek. Muzeum Jezuitów, Święta Lipka. Fragment epitafium Jakuba Wojciecha Czeradzkiego, 1727 r.
Kościół p.w. św. Elżbiety Węgierskiej, Lubieszewo.
Portret ks. Piotra Pawła Witkowskiego, XIX wiek.
Muzeum Jezuitów, Święta Lipka.[/caption]

Proponowana ekspozycja przekonuje, iż historyczny portret przeznaczany pierwotnie do przestrzeni sakralnej posiadał bogate spektrum ikonograficzne i ideowe. Upamiętniając człowieka-osobę-personę zatrzymywał wizerunek opierający się czasowi i Fortunie, kreował obraz bohatera, dobrego chrześcijanina, walecznego rycerza, cnotliwej/pobożnej kobiety, prawdziwego świętego, idealnego duchownego…

[caption id="attachment_12827" align="alignleft" width="350"]„Portret bł. Reginy Protmann”, XVII wiek. Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, Orneta. „Portret bł. Reginy Protmann”, XVII wiek.
Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, Orneta.[/caption]

Ukazywał człowieka w jego „lepszym wydaniu”, „wyidealizowanego”, „bez skazy” – jeśli zaś z grzeszną skazą, grzech ów był odkupiony i spłacony pokutą. Portret wyobrażający podobiznę konkretnej postaci, ujęcia heraldyczne czy inskrypcyjne stanowiły lustro, w którym przeglądał się Stwórca, pytając czy istoty uczynione na Jego obraz są dobre…

Zgromadzone na wystawie portrety doskonale wpisują się w refleksję na temat twarzy bliską filozofii Emmanuela Lévinasa, dla którego twarz uobecniała objawienie się – epifanię „Innego”, i choć według Lévinasa twarz jest nieokreślona, jest nie dającą się poznać tajemnicą, jest ona jednocześnie tym, dzięki czemu odkrywamy nasze miejsce w świecie, jest sensem i obecnością…
/Jowita Jagla

*  *  *

Scenariusz wystawy:
Jowita Jagla

Kuratorzy wystawy:
Jowita Jagla, Mirosław Jonakowski, ks. Jacek Wojtkowski

Kwerendy:
Jowita Jagla, Mirosław Jonakowski, Weronika Wojnowska, Jagoda Semków

Realizacja wystawy:
Jowita Jagla, Weronika Wojnowska, Jagoda Semków

Realizacja techniczna wystawy:
Andrzej Długołęcki, Dariusz Grzesiak, Marcin Zabłocki, Paweł Chorostian

Przygotowanie konserwatorskie obiektów:
Pracownia Konserwacji Zabytków Ewa Olkowska, Olsztyn

Opracowanie graficzne:
Janusz Goliński

Zdjęcia:
Bożena i Lech Okońscy

Współpraca naukowa:
ks. dr hab. Wojciech Zawadzki, Archiwum Diecezjalne, Elbląg

Współpraca:
Stanisław Mudryk Zakład Stolarski, Frombork
Wiesława Długołęcka Usługi Krawieckie, Frombork

Szczegóły

Start:
9 stycznia 2020
Koniec:
30 kwietnia 2020
Wydarzenie Category:
Wydarzenie Tagi:

Miejsce

Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku
Katedralna 8
14-530 Frombork, Polska
+ Google Map
Telefon:
55 244 00 71
Strona internetowa:
frombork.art.pl